10 000 zł to już poważna kwota – i granica, przy której wiele osób odbija się od banku. Odmowa w banku nie zamyka jednak tematu: firmy pożyczkowe udzielają takich kwot na raty, choć na innych zasadach.
Czy firma pożyczkowa w ogóle pożyczy 10 000 zł?
Tak – większe firmy pozabankowe oferują pożyczki ratalne do 10 000, 15 000, a niektóre nawet do 20 000 zł, rozłożone na okres od roku do czterech lat. To już nie segment chwilówek, tylko produkt konkurujący wprost z kredytem gotówkowym. Różnica: decyzja zapada online, często tego samego dnia, bez wizyty w placówce i kompletu papierów.
Kiedy firma pożyczkowa da więcej niż bank
Bank ocenia zdolność według sztywnych procedur i lubi etaty na czas nieokreślony. Firma pożyczkowa bywa elastyczniejsza w kilku typowych sytuacjach: dochód z umów zlecenia lub o dzieło, świeża działalność gospodarcza (bank często wymaga 12–24 miesięcy stażu), dochody nieregularne, ale realne, albo drobne potknięcia w historii kredytowej, które automatyczna ocena punktowa banku przekreśla.
Uwaga na uczciwość: elastyczniejsza ocena nie oznacza braku oceny. Badanie zdolności kredytowej to ustawowy obowiązek każdego kredytodawcy – banku i firmy pożyczkowej – a firma pożyczkowa dodatkowo uzależnia udzielenie pożyczki od pozytywnej oceny (art. 9 ust. 1 i 9a ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim). Przy 10 000 zł zrobi to skrupulatnie.
Jeśli dochód nie udźwignie raty, firma powinna odmówić. Gdyby jednak udzieliła pożyczki wbrew obowiązkowi pozytywnej oceny i zasadom jej dokonywania albo mimo że z zebranych informacji i Twojego oświadczenia wynikało, że masz ponad 6-miesięczne zaległości w innym zobowiązaniu, a pożyczka nie była przeznaczona na ich spłatę, ustawa chroni Cię inaczej niż przez unieważnienie umowy: zbycie takiej wierzytelności jest nieważne, a jej dochodzenie dopuszczalne dopiero po spłacie lub wygaśnięciu wcześniejszego zobowiązania, przy czym za okres zakazu nie wolno doliczać odsetek ani kosztów pozaodsetkowych. Sąd bada to na Twój zarzut (art. 9a ust. 5 i 6).
